Szalony zakup

29 listopad, 2007

Uwierzcie, lub nie, ale… KUPIŁEM SOBIE JEEPA!!! Wielkie bydle, pali jak smok, ale nie to się liczy. Wreszcie spełniłem moje marzenie z dzieciństwa.
Jestem w posiadaniu jeepa marki Jeep :) Dokładniej Jeepa Grand Cherokee Limited 4,7 z 1996 roku. Może nie jest to najnowszy model, ale to dla mnie akurat w tym przypadku walor, a nie wada; do tego opony 4×4, wielkie koła i prześwit większy niż w buldożerze :) Ale te opony terenowe to największy czad w tym samochodzie. W połączeniu z ogromnymi felgami można wjechać dosłownie gdzie okiem sięgnąć , żadne krawężniki na osiedlach nie są mi straszne.
Full speed przez takiego garba i zero problemów! Jak już jesteśmy przy kwestii opon, to dumam, czy opony na zimę są w tym przypadku niezbędne, czy można na tych jeździć cały rok.
Wydaje mi się chodzi chyba o bieżnik, który w oponach zimowych jest zmieniony, czyli chyba będę musiał nabyć komplet opon zimowych. A na takiego giganta to spory wydatek. Wiem, że większość spraw tak będzie wyglądała z moim jeepem, ale zdołam nie jeść przez tydzień żeby było na benzynę do tego monstrum. Takiego mam fisia :)