Opieka nad autkiem
20 listopad, 2007Wczoraj kolega dał mi swoje auto na przechowanie, bo szedł na balangę pożegnalną jakiegoś swojego kolegi i bał się zostawiać swojego punciaka na bocznicy w centrum, że coś złego mu zrobią.
W sumie nie ma się co dziwić. Ja swoje już przeżyłem - rozcięty pokrycie od mojego cabrio, skradzione wyposażenie audio, rozwalony zamek centralny…
Wykorzystując okazję pojeździłem sobie trochę. Wspaniały samochodzik. Od razu się zaprzyjaźniliśmy. W środku jest niesamowicie dużo miejsca, jest widno i ergonomicznie. W trakcie jazdy czułem się bardzo komfortowo i pewnie. Silnik ciągnie równo w pełnym zakresie obrotów. Tam gdzie inne samochody dostają zadyszki V-TEC łapie drugi tchnienie i ciągnie do samego czerwonego pola równiutko. Do tego piękne alu felgi i opony na lato z niewyjeżdżonym protektorem, szyberdach i welurowa pokrycie. No super samochodzik. Sprzęgło łapie tam, gdzie powinno, wszystko funkcjonuje, tak jak przewidujesz, że zadziała i nie ma żadnych niemiłych niespodzianek.
Ziomek mógłby tylko zainwestować w większe felgi aluminiowe, żeby samochód wyglądał ładniej i bardziej elegancko. Niestety dziś przychodzi po odbiór. Ale nawet jedna randka z tą furką to duże doświadczenie, które się zachowa w pamięci.

